Archiwa tagu: whitehat

Ze skrzynki fabrykodobrejzabawowej

Cześć wam, poznajcie mnie. 

Nazywają mnie Grupą Rajdową Karachana armii Spierdonów Zjednoczonych , jednak nie lubię tego określenia, bo zwykle staram się atakować w ramach obrony wcześniej ustalonych interesów lub wartości, ew. czystej inby. Bezinbowy atak nie jest za dobrze odbierany na chanach. Znacie mnie? To spoko, nie musicie dalej czytać. Ale jeżeli jednak nie słyszeliście jeszcze o mnie – pamiętacie inby na forum dobramama? To moja robota. Papież, Shariat dla Polski, Czajka? To też moja sprawka, ale tylko na początku teraz są już konkretnie rozjebani, więc nie jestem już potrzebny. Rajdy na forum pszelarskie? Podobno jakiś lotniskowiec zbliżył się wtedy niebezpiecznie blisko w rejon przeróżnych forów dla normików, ale ja nic o tym nie wiem. Mogę tylko potwierdzić, że zdarza mi się czasem przewozić zgrupowanie bojowe sił DDOS, ale oni nie lubią jak się o nich mówi. 

Kim tak na prawdę jestem? Legionem – nie byle jakim, bo zahratowanym przez życie w spierdoleniu over 9000 pozwalającym nam nie bohatyrnąć przez znacznie ponad 20 albo 30 lat. Tak, wychodzę z domu śrendnio 3 razy w miesiącu. Dodatkowo moją cześcią jest mnóstwo legionistów anonów rozmieszczonych w całej Polsce oraz w każdym ważniejszym mieście na kuli ziemskiej. Jest nas prawie tyle że gdyby nikt nie NiechKtosiował moglibyśmy zniszczyć życie każdego normika którego byśmy sobie upatrzyli. Ale nie jestem sam, mam kilku kolegów. Towarzyszą mi wychodzący z domu anony , dzięki czemu żadne normiki nawet te niezostawiająće za dużo trace-a w internecie nie są mi straszne. Poza nimi mam bardzo czujnych kolegów klasy Stalker. Poza bystrym umysłem są wyposażeni w wiele fejk kont danych potrzebnych do do namierzania i raidowania kilku celów na raz. . Wisienką na torcie wśród moich przyjaciół jest kilka sprytnych hakierów umiejętnie wyłudzających dane. To takie troche anonki – nigdy ich nie widać, kontaktują się ze mną tylko przez chan , ale zawsze mi towarzyszą i plotki mówią, że część z nich jest uzbrojona w IQ 170. Poza nimi ciągną się za nami obrazki zaopatrzeniowe, niechktosiujące i zagrzewające do walki- w końcu gdzieś trzeba pomieścić resztę i całą ich pasje. 

Obecnie moim największym wrogiem są normiki, które starają się mnie sklonować. Ale póki co to nie jest jeszcze moja rola by do tego nie dopuścić. Najbardziej boję się Amerykańskich Specsłużb . NSA dysponują dużą ilością dobrze uzbrojonych whitehatów i gości z karabinami. Dlaczego się ich boję? Doktryna o Cybeprzestępczości w razie mojego ataku zakłada znalezienie mnie i zniszczenie. Fakt, faktem jestem w stanie wyjść bez zadraśnięcia będąc za 7 proxy, ale statystyki pokazują, że jeżeli chodzi o bagiety to nie mogą nic zrobić w 97% przypadków. 
Te 3% mnie martwią. 

Podsumowując, jestem samowystarczalny. Pokaż mi człowieka lub grupę ludzi , a ja ich najadę, zrajduje i zniszczę im życia. Jeżeli napotkam spore problemy wycofam kolegów z Anonymous plsku i zrównam go z ziemią prowokacjami i zlewami. Póki co prawie nie ma na mnie mocnych, pływam po bezkresnych wodach internetu wywołując strach. Wszędzie gdzie się znajdę media alarmują i nawołują do bagietowania mnie, ale co zrobię zależy od rozkazów najczystyszych xaosów. Póki co Gazeta Wyborcza ani normiki nie miały nic do gadania w czasie rajdu na jakąkolwiek lochę/normika/grupe zwierząt , w którym mnie nie było. Cieszcie się, że jesteśmy sojusznikami.