Archiwa tagu: ukraina

Nie jesteś bogiem, uświadom to sobie!

Taki oto ciekawy news pokazał się kilka miesięcy temu na jednym z polskich portali (dez)informacyjnych. Pewien facet za dużo wypił, nachlał się jakiegoś dziwnego specyfiku zrobionego nie wiadomo z czego nie wiadomo skąd, i miał zwidy że jest bogiem, co też poskutkowało wizytą w urzędzie stanu cywilnego celem zmienienia sobie nazwiska na jedynie słuszne…

W Urzędzie miejskim w Ostrowcu Świętokrzyskim przed świętami Bożego Narodzenia pojawił się 55-letni mężczuzna, który chciał zmienić nazwisko na „Bóg”, aby móc się przedstawiać „Jestem Bóg. Pan Bóg”. Urząd odmówił, gdyż urzędniczka uznała że Bóg jest jeden, a nadanie komuś takiego nazwiska mogłoby obrazić uczucia religijne innych osób. Oficjalnym powodem odmowy był brak przekonującego uzasadnienia, dlaczego chce zmienić nazwisko. W Polsce nazwiska można zmieniać, gdy brzmią ośmieszająco lub mogą być podstawą do drwin i prześladowań. Mężczyzna nie przyjął odmowy i stał się tak niegrzeczny, że trzeba było wzywać straż miejską.

Jestem bogiem, uświadom to sobie, sobie!

W Polsce nie ma tak łatwo jak na przykład na Ukrainie, gdzie na „noworosyjskich” terenach namnożyło się w ostatnich latach Jezusów Chrystusów. W Polsce nikt nie może być bogiem…

Paradoksy banderyzmu

Buszując po Facebooku, natknąłem się na profilu jednej z dużych stacji informacyjnych na zajawkę newsa, w którym opisywany był projekt nowego banknotu, jaki rzekomo mają wprowadzić władze Ukrainy. Jeden z nich zdobi… profil „wielkiego hieroja i sprzymierzeńca Ukrainy”, Adolfa Hitlera! Na dowód pokazano zdjęcie takiego papierszczaka:

554eae4bdccaf4a5f47f3f56078fc52fSytuacja z pozoru zabawna, staje się jednak mniej śmieszna gdy przypomnimy sobie, kto teraz rządzi Ukrainą i komu liże dupsko celem zdobycia elektoratu niejaki Piotruś Poroszenko.

Gdy ujrzałem ten poniekąd znajomy ryj, przypomniały mi się pewne paradoksy banderyzmu, które przy tej okazji postanowiłem w końcu przelać na papier. Paradoksy dotyczą dwóch „hierojów”, Bandery i Szuchewycza.

No więc tak:

Bądź Ukraińcem. Nazywaj się Roman Szuchewycz i uważaj się za wielkiego ukraińskiego patriotę. Wyraź swój patriotyzm… „riezając” kilkadziesiąt tysięcy niewinnych ludzi, w tym tych narodowości ukraińskiej.

Śmieszno-straszne…

Drugi paradoks:

Bądź Ukraińcem, nazywaj się Stepan Bandera i, podobnie jak Szuchewycz, miej się za wielkiego ukraińskiego patriotę. Daj się przy tym wtrącić do niemieckiego obozu koncentracyjnego, i siedząc tam… głoś dalej, że Niemcy są sprzymierzeńcami Ukrainy!

A to nie koniec. Bo jest jeszcze trzeci paradoks:

Bądź Ukraińcem, nazywaj się Stepan Bandera. Zioń nienawiścią do Polski i Rosji… jednocześnie mówiąc językiem, który jest de facto mieszanką polskiego i rosyjskiego właśnie.

100% banderyzm. I śmieszny, i straszny. I bardzo, bardzo głupi.