Archiwa tagu: śmieszno-straszne

Mył się, czy nie mył? Oto jest pytanie

11074490_897310233666260_6608226526800026453_nKontynuuję jazdę po kościele, a co! Bo papież smyru-smyru a w Polsce działy się rzeczy dużo poważniejsze i bardziej donioślejsiejsze…

Uwaga, ten wpis również będzie głupi i bez sensu. Podobnie jak cały ten pożalsiębożekurwajegomać blog.

Gdy zobaczyłem powyższy obrazek, przypomniała mi się znana i upowszechniana głównie przez przeciwników Radia Z Ryjem scena wyemitowana w telewizji. Jakieśtam spotkanie ekumeniczne na Jasnej Górze, nie pamiętam już co to wtedy było, w każdym razie okolice roku 2005-2006. Pamiętam, że wtedy jeszcze próbowały rządzić Polską PiS-dy. Cały event zorganizowany był przez imperium medialne pewnego ojca, który lubi wkładać rydza cycatym niewiniątkom.

Otóż na ów event przyjechał gość specjalny z Afryki. Ów ojciec o niezwykle płodnym umyśle (który pomimo celibatu całkiem możliwe że zdołał spłodzić jakichśtam swoich redemptorystycznych następców – o ile wkładał rydza tam gdzie trzeba, a nie pakował go w gówno, off curse), spojrzawszy na ciemnego (fizycznie, nie umysłowo) jegomościa, zakrzyknął: „Patrzcie państwo, on się nie mył wcale!”.

Ciemny jegomość najwyraźniej ten haniebny jak jasna cholera rasistowski atak na swoją ciemną osobę najwyraźniej postanowił natychmiast obrócić w żart, udając że chodziło oczywiście o to, że jest tak strudzony podróżą że na event przyjechał prosto z lotniska, nie zdążywszy przeżyć bliskiego spotkania trzeciego stopnia z mydłem i ciepłą wodą tak zwaną bieżącą.

Stan jego ubioru wskazywał jednakowoż, że jakąśtam higienę gość specjalny z Afryki starał się zachować. Pomimo podejrzeń płodnego fizycznie i intelektualnie ojca z dużym rydzem.

Z bezsensownego dziennika bezsensownych snów

Sny z cyklu totalnie nonsensownych. Tak, kolejne śmieszno-straszne starocie sprzed w uj lat.

Siedzę sobie w kościele w piżamie na jakichś rekolekcjach czy cholera wie czym. Jakieś ziomale zaczęły kopać po ławkach, wtedy ksiądz powiedział coś w stylu „kopanie nie zbawi twojego bliźniego” 😐 Wtedy gostki wyszły z ławek i zaczęły kopać tych co siedzieli pod ścianą (w tym mnie). Gdy odeszli, zauważyłem dwie klęczące koleżanki z czasów gimnazjalnych… msza się skończyła tak szybko jak się zaczęła, wszyscy zaczęli wychodzić, więc ja podeszłem do tych koleżanek, do przejścia przez drzwi wyglądały normalnie ( :p ), ale już po przejściu przez drzwi jakoś się ulotniły… postanowiłem wrócić do domu przez klasztor, wtedy wpadłem na bramkę stojącą… w moim ogródku 😐 z nogą na rozdeptanym pająku-gigancie…

Parę nocy później:

Stałem w jakimś wyjątkowo zniszczonym budynku. Za oknem noc, w budynku świeciły trzy ostatnie działające żarówki, po moim ubiorze zorientowałem się, że wsadzili mnie do wojska… za dnia musiałem wykonywać jakąś zajedwabiście niebezpieczną i „czołgającą po ziemi” misję, albowiem ubranie miałem tak zniszczone, gacie były tak dziurawe, że żeby załatwić potrzebę fizjologiczną, nie musiałem ich zdejmować… sen urwał się właśnie na próbie załatwienia się (dziwne uczucie srać na stojąco nad rozwalonym kiblem :p )

Drugi sen był już bardziej „domowy”, niemniej także dziwny. Jakieś przyjęcie, na którym brylowała moja świętej pamięci ciotka. Jakiś mój wujek (którego pierwszy raz w tym śnie na oczy widziałem) poprosił, żeby… wsadzić go do trumny i obserwować reakcję ciotki 😮 Oczywiście bez wcześniejszego ubijania go :p
Tak więc wszedł do trumny, zamknąłem pokrywę, i zaczęła się ceremonia… wyprowadzenia zwłok z mieszkania 😐 Jak już wszyscy byli przy tym samochodzie do transportowania nieboszczyków, jedna z osób niosących trumnę upuściła ją, pokrywa się otwarła, a z trumny wypadł wujek. Ktoś z niosących trumnę chciał sprawdzić, czy żyje, i zaczął go pięściami okładać… wyszło na jaw, że pogrzeb zbędny.
Powtórzę tylko, że faceta, który przedstawiał się jako „wujek”, pierwszy raz w życiu widziałem, co dziwne to nawet sam się do niego tak zwracałem…

Ludzieeeeeee!!! Ja chcę wreszcie jakiś sensowny sen… ;( mogę leżeć nawet z dawną ukochaną w jednym łóżku, wszystko jedno… ;( byle z sensem… ;(