Archiwa tagu: polsat

Pizgnij sobie grzdyla!

Dawno juz minęły te cholerne czasy, gdy oglądałem telewizję (i bardzo dobrze). Teraz nie oglądam jej w ogóle, nie posiadam nawet telewizora – i szczerze mówiąc cieszę się z tego. Dzisiaj w telewizji nie ma już niestety NIC wartościowego. Sama komercha przerywana inną komerchą z domieszką jeszcze inkszej komerchy („produkt plejsmęt”, czyli lokowanie produktu, gdy oglądasz sobie serial i nagle kamera robi zbliżenie na słoik z Nutellą).

Nie ma już też reklam, które oprócz pokazania produktu i powtórzenia po trzykroć jego ceny pokazywałyby coś jeszcze, niosły jakieś przesłanie, czy też przynajmniej były zabawne. Nie ma, niet, no more, kein Lust. To wszystko wzięło, zniknęło i umarło. Dzisiaj mamy już tylko pokazanie produktu i wymienienie jego zalet, dla których ten cholerny konsument ma je kupić i się cieszyć że nabył drogą kupna taaaki zajebisty produkt – i basta.

Pierdylion minut i smsów za darmo do wszystkich sieci, przed użyciem zapoznaj się z treścią ulotki dołączonej do opakowania bądź skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą gdyż każdy lek niewłaściwie stosowany zagraża twojemu życiu lub zdrowiu, nasz proszek do prania pierze lepiej niż konkurencja dlatego żeby to pokazać zaimprowizowaliśmy mały event na wsi z Zygusiem Chajzerem w roli konferansjera, wynaleźliśmy bezalkoholowe piwo… itd. Słowem, nuda w luj.

Zero luzu, zero artyzmu, zero polotu, jeszcze trochę a zaczną się ograniczać do samego pokazania na ekranie pudełka z produktem. A o reklamach naprawdę zajebiście wykonanych, dopieszczonych i zapadających w pamięć – np. reklamie produktów Mieszko ze słynnym „Mieszko kryje sny” – to już w ogóle można zapomnieć.

Na szczęście, jest Internet. A w Internecie takie kwiatki, jak ten.

Pizgnij sobie grzydla! Soczek z foczek i wraż baton, dostępny w dobrych sklepach!

Ciekawe, ile lektorowi zajęło bezbłędne i bezemocjonalne nagranie… tego… czegoś… panie Stanisławie Olejniczak, chylę czoła i podziwiam!