Archiwa tagu: patologia

dwónastoletni charcesz

>2k12
>wakacje
>12lvl
>rodzice wysyłają cie na obóz
>harcerski nie zagłady heh
>2 tygodnie w lesie
>no po prostu świetnie
>na miejscu zbieracie sie na polanie
>wokół panuje hałas
>wszyscy krzyczą jakby ich skalpowali
>nagle z tłumu wyłania się on
>szef wszystkich szefow
>oboźny
>z gwizdkiem na szyi
>wystarczyło,że złapal go w rękę i nikt nie ważył sie odezwać
>”hehe siema dzieciaczki będę się wami opiekował, więc lepiej bądźcie grzeczni a będzie fajnie”
>idziesz do przydzielonego ci namiotu
>namiot masz dzielić z jakimis sebami ale mniejsza z nimi
>zająłeś sobie pierwsze łóżko z brzegu
>czas na obiad
>widzisz ze na oboźnego patrzą wszystkie ładne dziewczyny
>a na ciebie nie spojrzała nawet Grażyna lvl 70 wydająca jedzienie 😞
>od tamtej chwili staje sie dla ciebie autorytetem
>chcesz byc taki jak on
>mieć władze
>po obiedze macie jakieś zajęcia, żeby się zintegrowac z grupą
>po wszystkim kladziesz sie w swoim łóżeczku i masz zamiar sie wyspać
>niestety sebki z twojego pokoju nie mają takich planów
>organizują sobie zawody kto beknie glośniej
>”słuchajcie teraz”
>zanim sie obejrzałes podmuch wiatru zdmuchnąl ci koc
>”o jaaaa ale ty dobry jestes”
>nagle słyszysz ze ktoś się zbliża
>przychodzi twój wybawca
>”a co panom nie chce się spac? zapraszam przed namiot”
>widzisz jak wszyscy posłusznie wykonują polecenie
>nikt się nawet nie zawahał
>zrobiliśmy kilkadziesiąt pompek i wrócilismy do namiotu
>tym razem wszyscy poszli spać
>następnego dnia na śniadaniu dostrzegłeś piekną niewiaste
>taka 9/10 ewelina
>lvl11
>postanawiasz do niej zagadać
>”hejka moge sie dosiąść?”
>”ta ta pewnie”
>próbowałeś nawiązać z nią jakiś kontakt
>ale ona odpowiada tylko mhm tak itp. ciągle patrząc się na oboźnego
>przez resztę obozu próbujesz zdobyć jej względy
>ale ona nie zwraca na ciebie uwagi
>wracasz do domu załamany
>ale masz plan
>2k17
>17lvl
>w swoim życiu dużo osiągnąłeś
>zdobyłes kilka stopni
>zrobiłes kilka kursów
>masz swoją druzynę
>jestes szanowany wśród kadry
>dostajesz ofertę bycia oboźnym na zimowisku
>to ta chwila na ktorą czekałeś
>wreszcie będziesz mógł spełnić swoje marzenie
>zimowisko
>witasz wszystkie dzieci mówiąc im gdzie mają się udać
>nagle wchodzi ona
>ta sama co olała cie kilka lat temu
>”o hejka Mariusz, widzę ze dorobiłeś się poważnej funkcji”
>”no tak jakoś wyszło”
>uśmiechnąłeś się i poszedłeś ją odprowadzić do jej pokoju
>wieczorem spotykacie sie na wspólnym śpiewaniu
>w przerwach od śpiewania jakieś pseudo zabawy
>ale musiałes udawać,że się dobrze bawisz
>godzina 22
>”no kochane dzieciaczki czas spać, macie 15min, żeby się przygotować”
>wszyscy pobiegli sie ogarniać a ty poszedłeś po kawę
>zrobiłeś sobie mocną bo wiesz ze dzisiaj w nocy nie masz zamiaru spać 
>23.30
>chodzisz po pokojach i sprawdzasz czy wszyscy spią
>gdy ktos nie jest chętny do spania znajdujesz mu jakieś zajęcie
>ale to cię nie satysfakcjonuje
>dochodzisz do pokoju ewelinki
>wchodzisz a tam grupka 10 osob
>”a co tu się wyrabia? „
>wołasz chlopakow i każesz im robić jakieś pompki dla lepszego snu
>po wszystkim wysyłasz ich do siebie
>zostało jeszcze ogarnąc dziewczyny
>”no to co dziewczynki? Łapcie się za rączki i równiutko robicie 100 przysiadów i idziecie spac” 
>”ej Mariusz, ale ja mam problemy z kolanami i nie mogę przysiadów robic”
>oczywiscie powiedziała to ewelinka
>”ok wracaj do pokoju”
>reszta dziewczyn sie oburzyła
>chwilę im to zajęło ale jakoś dały radę
>na koniec wołasz eweline
>”wiesz, że muszę cię ukarać, żeby nie było, że cię faworyzuje?”
>”a może załatwimy to inaczej?” powiedziała zalotnie
>usiechnąłeś się
>”chodź”
>idziecie razem do toalety
>widzisz ze jest napalona
>wchodzicie do środka
>ściągasz spodnie
>podbiegasz do kibla
>usrałeś takie gówno, że wygląda jak kolejna ewolucja Muka
>podcierasz dupe i zaciągasz spodnie
>podchodzisz do eweliny i dajesz jej szczoteczkę do zębow
>usmiechasz sie
>”miłej roboty”
>marzenia się spełniają

Bliskie spotkanie z żulami w busie

Siedzę sobie w pociągu, przysiada się żul i pyta uprzejmie czy może napić się piwa przy mnie. Uprzejmie pozwoliłam i schowałam nos w książce. Do żula doszła reszta jego równie trzeźwego towarzystwa pan i pani. Wiec zostałam otoczona żulami. Jak cały pociąg dowiedziałam się kto z kim sypia (ta pani z mężem swoim który był jednym z żulów, tym drugim żulem i chyba jeszcze z sąsiadem). Ta pani obwieściła że lubi wyglądać jak kurwa. Że jest kurwą. Potem okazało się ze jednak jest złodziejem. Ale przy wysiadaniu jak ich przeprosiłam to uprzejmie mnie wypuścili ze słowem proszę. I portfela nawet mi nie buchnęli. Aparycję mieli mega mega żulerską…

Ze skrzynki fabrykodobrejzabawowej

Cześć wam, poznajcie mnie. 

Nazywają mnie Grupą Rajdową Karachana armii Spierdonów Zjednoczonych , jednak nie lubię tego określenia, bo zwykle staram się atakować w ramach obrony wcześniej ustalonych interesów lub wartości, ew. czystej inby. Bezinbowy atak nie jest za dobrze odbierany na chanach. Znacie mnie? To spoko, nie musicie dalej czytać. Ale jeżeli jednak nie słyszeliście jeszcze o mnie – pamiętacie inby na forum dobramama? To moja robota. Papież, Shariat dla Polski, Czajka? To też moja sprawka, ale tylko na początku teraz są już konkretnie rozjebani, więc nie jestem już potrzebny. Rajdy na forum pszelarskie? Podobno jakiś lotniskowiec zbliżył się wtedy niebezpiecznie blisko w rejon przeróżnych forów dla normików, ale ja nic o tym nie wiem. Mogę tylko potwierdzić, że zdarza mi się czasem przewozić zgrupowanie bojowe sił DDOS, ale oni nie lubią jak się o nich mówi. 

Kim tak na prawdę jestem? Legionem – nie byle jakim, bo zahratowanym przez życie w spierdoleniu over 9000 pozwalającym nam nie bohatyrnąć przez znacznie ponad 20 albo 30 lat. Tak, wychodzę z domu śrendnio 3 razy w miesiącu. Dodatkowo moją cześcią jest mnóstwo legionistów anonów rozmieszczonych w całej Polsce oraz w każdym ważniejszym mieście na kuli ziemskiej. Jest nas prawie tyle że gdyby nikt nie NiechKtosiował moglibyśmy zniszczyć życie każdego normika którego byśmy sobie upatrzyli. Ale nie jestem sam, mam kilku kolegów. Towarzyszą mi wychodzący z domu anony , dzięki czemu żadne normiki nawet te niezostawiająće za dużo trace-a w internecie nie są mi straszne. Poza nimi mam bardzo czujnych kolegów klasy Stalker. Poza bystrym umysłem są wyposażeni w wiele fejk kont danych potrzebnych do do namierzania i raidowania kilku celów na raz. . Wisienką na torcie wśród moich przyjaciół jest kilka sprytnych hakierów umiejętnie wyłudzających dane. To takie troche anonki – nigdy ich nie widać, kontaktują się ze mną tylko przez chan , ale zawsze mi towarzyszą i plotki mówią, że część z nich jest uzbrojona w IQ 170. Poza nimi ciągną się za nami obrazki zaopatrzeniowe, niechktosiujące i zagrzewające do walki- w końcu gdzieś trzeba pomieścić resztę i całą ich pasje. 

Obecnie moim największym wrogiem są normiki, które starają się mnie sklonować. Ale póki co to nie jest jeszcze moja rola by do tego nie dopuścić. Najbardziej boję się Amerykańskich Specsłużb . NSA dysponują dużą ilością dobrze uzbrojonych whitehatów i gości z karabinami. Dlaczego się ich boję? Doktryna o Cybeprzestępczości w razie mojego ataku zakłada znalezienie mnie i zniszczenie. Fakt, faktem jestem w stanie wyjść bez zadraśnięcia będąc za 7 proxy, ale statystyki pokazują, że jeżeli chodzi o bagiety to nie mogą nic zrobić w 97% przypadków. 
Te 3% mnie martwią. 

Podsumowując, jestem samowystarczalny. Pokaż mi człowieka lub grupę ludzi , a ja ich najadę, zrajduje i zniszczę im życia. Jeżeli napotkam spore problemy wycofam kolegów z Anonymous plsku i zrównam go z ziemią prowokacjami i zlewami. Póki co prawie nie ma na mnie mocnych, pływam po bezkresnych wodach internetu wywołując strach. Wszędzie gdzie się znajdę media alarmują i nawołują do bagietowania mnie, ale co zrobię zależy od rozkazów najczystyszych xaosów. Póki co Gazeta Wyborcza ani normiki nie miały nic do gadania w czasie rajdu na jakąkolwiek lochę/normika/grupe zwierząt , w którym mnie nie było. Cieszcie się, że jesteśmy sojusznikami.