Archiwa tagu: kot

Cat power!

Nie od dziś wiadomo, że koty rządzą światem. No, może rządzą światem to trochę przesadzone stwierdzenie, faktem jest jednak iż coraz częściej zajmują kierownicze stanowiska w urzędach, firmach, itd. W Stanach Zjednoczonych istnieje przykładowo prawo, które pozwala dopisać na karcie do głosowania nazwisko kogokolwiek, niekoniecznie człowieka. Tak na przykład burmistrzem jednego z miast na Alasce został właśnie kot.

O tym, że koty powoli i stopniowo przymierzają się do przejęcia władzy nad światem, świadczy również ten news Radia Sputnik:

Kot zwany Bossem został twarzą rumuńskiej firmy. Nie tylko dumnie przechadza się po biurze i kontroluje pracowników, lecz również zostawia odcisk łapy na opakowaniu towaru, wysyłanego klientom. Zwyczajny kot domowy zazwyczaj nie ma szczególnych spraw poza jedzeniem i snu. Ponadto pupile lubią siedzieć na kolanach właścicieli i wszędzie zostawiają sierść. Jednak kot rasy szkockiej osiągnął o wiele większe sukcesy niż jego rodacy. Został zatrudniony jako menedżer reklam w sklepie internetowym! Jak podkreśla Daily Dot, Boss został wybrany spośród 700 kotów ubiegających się o to stanowisko. Zarabia teraz około 225 dolarów miesięcznie.

A może prezydentem Najjaśniejszej Rzeczypospolitej też powinien zostać kot? Może i stawałby na krześle, ale na pewno nie wystrychnąłby swoich wyborców na dudka.

Bajka o dziewczynie, jej kocurku i dżinie

Dawno, dawno temu… ale gdzie tam, przed trzema miesiącami 😉 żyła sobie pewna młoda dziewczyna. Co dzień rano wychodziła ze swojego usytuowanego w lesie domku i szła nad rzeczkę, żeby złowić trochę ryb. Miała kocurka, którego bardzo kochała, wszak był to jej jedyny towarzysz…
Któregoś pięknego dnia jak zwykle szła na ryby leśną dróżką… gdy nagle pośród krzaków spostrzegła jakiś świecący przedmiot. Podniosła-była to lampa Alladyna. Oczyściła ją z ziemi i ślimaków. Wtem z lampy wyłonił się dżin… Powiedział jej tedy tak oto:
– Słuchaj, lalunia, jako że mnie wyciągnęłaś z tego pierdla, spełnię jedno Twoje życzenie.
Dziewczyna, po krótkim namyśle wypowiedziała życzenie.
– Chciałabym, abyś przemienił mojego kocurka w przystojnego księcia, wiesz, jego dni są już policzone, on jest dosyć stary, no to tak se pomyślałam…
– Zaprawdę dziwne to życzenie… wracaj do chałupy, tam czeka na Ciebie książę.
Uradowana dziewczyna pobiegła czym prędzej w stronę chatki-stał przed nią książę, ubrany w granatowy garnitur.
– Witaj, jestem Jan, Twój dawny kocur.
Weszli oboje do środka-na stole czekało już śniadanie, jak na wiochę dość wytworne… gdy zjedli, Jan włączył po cichu muzykę z cdplayera i razem zaczęli tańczyć. Widziałem-siedziałem z nimi i piłem to winko (rocznik 1912 😉 ). Wtem książę uniósł szczęśliwą dziewczynę w swe silne ramiona i skierował się w stronę sypialni. Dziewczyna uradowana tym, co zaraz się stanie, kurczowo trzymała się księcia… który po chwili wypowiedział jakże znamienne słowa:
– Teraz pewnie żałujesz, że dałaś mnie wykastrować kilka lat temu…