Archiwa tagu: kierowca

Dwa jeże przechodzą

O tej porze wszyscy jeżdżą po mieście stołecznym na pełnej kurwie, bo raz, że deszcz, a dwa, że grubo po 22 i pulsacyjne co chwilę. Wtem na Inflanckiej korek. Jak to?! Otóż przez ulicę przechodzą dwa jeże.
Przechodzą prawilnie, na pasach. W odległości dwóch metrów, jeden za drugim. Co więcej, mają zielone. Wiadomo – jak to jeże, tempo przesuwu raczej z tych średnich, jeden niucha na boki, drugiego złapała dygresja i zwinął się w kulkę. Rząd aut gęstnieje, zaraz będzie zmiana świateł, stoję trzeci i już się boję. Zielone.
Auta dalej stoją. Ktoś zatrąbił z tyłu. Z pierwszego przed pasami wychodzi potomek Józwy Butryma w koszulce żołnierzy zziębniętych i krzyczy w noc:
– Morda, kurwo, jeże idą!
Dokładnie to jeden już przeszedł, a ten drugi wciąż w kulistej depresji, chciałby ale życiowe refleksje dopadły go akurat przed BMW czarny metalic na numerach poddębickich. Butrym sięga po jakąś kurtkę i delikatnie, powoli turla kolesia na bezpieczne pobocze, gdzie wiewiórki, dzięcioły i szum brzóz. Wraca, wsiada, rusza bez migacza z nonszalanckim piskiem i mam wrażenie, że w kwietniu przyszła Gwiazdka.

Autentyczna historia pewnego autostopowicza

Jadę z Opola do Częstochowy I widzę gościa łapiącego okazję. Zatrzymałem się, a on mówi, że bardzo potrzebuje podwózki I że nie ma grosza I czy bym mu nie pomógł. Zabieram go, sadzam obok siebie I zaczynamy luźną rozmowę.
Do słowa do słowa wychodzi na to, że gość właśnie wyszedł z pierdla, gdzie spędził parę lat za rozboje, napady itp. Zrobiło się nieswojo, nawet zacząłem się nieco bać. Ale patrzę, a tu jeszcze jeden koleś łapie stopa, więc pomyślawszy, że tamten nic MI nie zrobi przy świadku, przesadziłem pasażera na tylną kanapę a nowego zaprosiłem na miejsce obok siebie.
No I jedziemy, rozmawiamy, jest ok. Po jakimś czasie koleś z boku (drugi wsiadający) wyciąga odznakę, blankiecik I mówi, że jest policjantem, a ja dostaję mandat 300,- zł I ileś tam punktów, Bo tu i tam przekroczyłem prędkość, tyle a tyle razy wyprzedzałem na skrzyżowaniu I jeszcze coś tam I jeszcze coś tam. Tak mnie zaskoczył, że niewiele myśląc przyjąłem mandat, oczywiście wkurwiony do czerwoności. Chwilę później gliniarz każe się wysadzać.
Nic nie odezwawszy się wysadziłem go tam, gdzie chciał I nadal czerwony pojechałem dalej. Po niedługim czasie gostek z tylnej kanapy, dotychczas milczący, prosi abym go wyrzucił tam I tam, kiedy wysiadł wyjął portfel I daje trzy, stówy.
Ja na to: – Przecież umawialiśmy się, że podwiozę pana za darmo, nie chcę tej forsy.
On odpowiada: – Bierz Pan, będzie na ten mandat.
Ja na to: – Ale jak to? Przecież mówił Pan, że nie ma pieniędzy. Poza tym to był mandat dla mnie I przecież nic Panu do tego.
A on: – Chciał Pan być uprzejmy… życzliwy… podwozi pan człowieka z dobrego serca, a ten kutas mandat Panu wypisuje… To mu zajebałem portfel.

Ciekawy kierowca – komentarze

I jeszcze trochę komentarzy z netu na temat wspomnianego w poprzedniej notce wesołego kierowcy wesołego autobusu:

i po waszych komentarzach wnioskuje ze jestescie tacy sami…..weseli radosni i pragnacy jednak troche serdecznosci od blizniego,ale tylko ten PAN sie wylamal,a szkoda moze czas ta KARME slawic.Bo jesli ty jestes MEGA optymista wokol ludzie nagle zaczynaja Cie nasladowac…pozdrawiam wszystkich

Gość ma super poczucie humoru, zero chamstwa, zero wulgarności, bardzo taktowny a jednocześnie dowcipny, bez żadnych żenujących podtekstów, widać że lubi ludzi. Oby więcej takich kierowców i nie tylko…po prostu fajny facet !!!

a w tv same ponure ryje! koles sie marnuje w tym autobusie

no i dupa, przez was gość dostał nagane w pracy, mowili w tv. A gdyby idiota nie wrzucał na sieć nic by się nie działo

Zajebisty gość !!! W dzisiejszych czasach rzadko spotyka się takich ludzi. W porównaniu z burakami, którzy złośliwie potrafią zamknąć drzwi przed nosem na przystanku tan kierowca zasługuje na wysoką premię. Ale będąc realistą, obawiam się, że betony z rady nadzorczej tej firmy transportowej zakażą mu takich zachowań. KIEROWCO !!! WIELKI SZACUN !!!

Kiedyś miałem przyjemność jechać z tym kierowcą. Podjeżdża autobus na przystanek, wchodzę a wszyscy cieszą michę. Witał i żegnał pasażerów na każdym przystanku. Cieszę się, że dalej jeździ, tylko dlaczego nie na mojej linii. Chyba jego łóżeczko stało przy telewizorze bo taki gadatliwy. Ale SUPER kierowca.

SUUUUUUUUUper gosciu ,cholera gdybym z takim jechal to z pewnoscią miałby ode mnie piwko 😉 Panie Kierowco jezeli to czytasz to szacunek za dobrą robote i umilenie podróży swoim Vip-kom 😉 hehehe

Mila odmiana.. To prawie jak niekradnacy cygan. Mili kierowcy juz zostali udokumentowani, teraz czas odnalezc uczciwego cygana, a potem juz tylko yeti….

Kiedyś jechałem z nim liną 167 , na koniec podziękowałem mu za jazdę a przez ostatni przystanek klaskałem i na pętli chciałem mu postawić napój jednak to bardzo skromny człowiek a mimo to i tak zawsze wyczekiwałem go w autobusie . Pozdro dla niego

Ciekawy kierowca

Furorę w polskim Internecie robi ostatnio filmik z niepospolicie wręcz wyluzowanym kierowcą jednego z warszawwskich autobusów. Cytat z WP:

„Wesoły kierowca w autobusie 509. Linia Gocław – Nowodwory w Warszawie. IDEALNY KIEROWCA na poprawę nastroju” – pisze na kanale You Tube pewien warszawiak, podpisując w ten sposób nagranie z warszawskiego autobusu.

– Teraz przed nami jeden z najważniejszych przystanków – Dworzec Wileński. Dogodne miejsce do przesiadki do bardziej normalnych środków komunikacji miejskiej, do świata ciszy…. no nie, znowu czerwone światło dla moich VIPów – komentuje swoją jazdę po mieście Wesoły Kierowca, znany już dobrze warszawiakom, między innymi dzięki stronie na popularnym portalu społecznościowym.

Mnie totalnie rozwalił tekst „O, idzie nowa łania do zabrania”.

Oczywiście nie omieszkały też o tym napisać i inne serwisy, jak dziennik.pl, Dziennik Zachodni, i temu podobne, i tak dalej, et cetera. I tak oto zwykły szary kierowca żółtego metalowego trupa jeżdżącego po Warszawie stał się najbardziej rozpoznawalnym kierowcą autobusu w Polsce.

I wszystko byłoby pięknie i fajnie, gdyby nie fakt, że ten zajebiście wyluzowany niczym kwiat lotosu na tafli jeziora kierowca najprawdopodobniej został ukarany za zbyt luźne podejście do pasażerów. Kierownictwo warszawskiej komunikacji miejskiej najwidoczniej nie zna się na żartach i jest bardzo antyluzackie, gdyż albowiem ponieważ poczęstowali wesołego jegomościa utratą premii. Pieprzone sztywniaki…