Archiwa tagu: instytucja

Cat power!

Nie od dziś wiadomo, że koty rządzą światem. No, może rządzą światem to trochę przesadzone stwierdzenie, faktem jest jednak iż coraz częściej zajmują kierownicze stanowiska w urzędach, firmach, itd. W Stanach Zjednoczonych istnieje przykładowo prawo, które pozwala dopisać na karcie do głosowania nazwisko kogokolwiek, niekoniecznie człowieka. Tak na przykład burmistrzem jednego z miast na Alasce został właśnie kot.

O tym, że koty powoli i stopniowo przymierzają się do przejęcia władzy nad światem, świadczy również ten news Radia Sputnik:

Kot zwany Bossem został twarzą rumuńskiej firmy. Nie tylko dumnie przechadza się po biurze i kontroluje pracowników, lecz również zostawia odcisk łapy na opakowaniu towaru, wysyłanego klientom. Zwyczajny kot domowy zazwyczaj nie ma szczególnych spraw poza jedzeniem i snu. Ponadto pupile lubią siedzieć na kolanach właścicieli i wszędzie zostawiają sierść. Jednak kot rasy szkockiej osiągnął o wiele większe sukcesy niż jego rodacy. Został zatrudniony jako menedżer reklam w sklepie internetowym! Jak podkreśla Daily Dot, Boss został wybrany spośród 700 kotów ubiegających się o to stanowisko. Zarabia teraz około 225 dolarów miesięcznie.

A może prezydentem Najjaśniejszej Rzeczypospolitej też powinien zostać kot? Może i stawałby na krześle, ale na pewno nie wystrychnąłby swoich wyborców na dudka.

Nie jesteś bogiem, uświadom to sobie!

Taki oto ciekawy news pokazał się kilka miesięcy temu na jednym z polskich portali (dez)informacyjnych. Pewien facet za dużo wypił, nachlał się jakiegoś dziwnego specyfiku zrobionego nie wiadomo z czego nie wiadomo skąd, i miał zwidy że jest bogiem, co też poskutkowało wizytą w urzędzie stanu cywilnego celem zmienienia sobie nazwiska na jedynie słuszne…

W Urzędzie miejskim w Ostrowcu Świętokrzyskim przed świętami Bożego Narodzenia pojawił się 55-letni mężczuzna, który chciał zmienić nazwisko na „Bóg”, aby móc się przedstawiać „Jestem Bóg. Pan Bóg”. Urząd odmówił, gdyż urzędniczka uznała że Bóg jest jeden, a nadanie komuś takiego nazwiska mogłoby obrazić uczucia religijne innych osób. Oficjalnym powodem odmowy był brak przekonującego uzasadnienia, dlaczego chce zmienić nazwisko. W Polsce nazwiska można zmieniać, gdy brzmią ośmieszająco lub mogą być podstawą do drwin i prześladowań. Mężczyzna nie przyjął odmowy i stał się tak niegrzeczny, że trzeba było wzywać straż miejską.

Jestem bogiem, uświadom to sobie, sobie!

W Polsce nie ma tak łatwo jak na przykład na Ukrainie, gdzie na „noworosyjskich” terenach namnożyło się w ostatnich latach Jezusów Chrystusów. W Polsce nikt nie może być bogiem…

„Wierzę w…”

I kolejna durna notka sprzed jakichś 9 lat. No, może trochę durna, trochę taka protest-notka. Po prostu nie trawię kościoła katolickiego. Traktuję ten twór w charakterze kolejnej instytucji polityczno-skarbowo-indoktrynacyjnej.

A „najśmieszniejsze” że kościół taką właśnie instytucją jest! Niestety. Skurwysyny w czarnych wdziankach zdzierają z naszego państwa „istniejącego tylko teoretycznie” istniejącą praktycznie kasę, pouczają nas jak mamy żyć (oczywiście oni sami są baaaaardzo doświadczeni, szczególnie w sprawach politycznych, seksualnych i w kwestii prowadzenia rodziny! Cholerne autorytety we wszystkich dziedzinach życia!) i wpieprzają się wszędzie tam, gdzie ich ingerencja jest wysoce niestosowna, żeby nie powiedzieć: CAŁKOWICIE NIEWSKAZANA.

Państwo w państwie.

No ale czas na notkę.

„Wierzę w Kościół powszechny”

No dobra… a w Urząd Skarbowy też wierzysz?

Wiem, trochę ta notka „popieprzona” 😛 Tak mnie wzięło na zadanie takiego pytania po tym, jak obserwuję, jak się „urządzili” niektórzy księża. Limuzynki, wille, full wyczes i wypas…

Jak wiadomo, Kościół katolicki jest największą na świecie instytucją. Tak się składa, że do instytucji zalicza się także Urząd Skarbowy. Dlaczego więc nie zadać pytania postawionego kilka linijek wcześniej? :]

Tak, wiem, majaczę… to się nazywa przepracowanie umysłowe 😛