Archiwa tagu: humor

Kulturalny klarnecista

Wśród muzyków grających w orkiestrach na instrumentach dętych krąży ciekawa, a przy tym dość zabawna anegdotka na temat jednego wyjątkowo dobrze wychowanego klarnecisty.

Historia wygląda następująco:

Jest sobie próba orkiestry. Grają jakiś koncert klarnetowy. Wszystko fajnie, pięknie i w ogóle super, tylko że jest jeden poważny, pozornie trudny do przeskoczenia problem: solo klarnetowe jest rozpisane na kilka stron i trzeba przewracać kartki. No więc klarnecista gra, gra, gra, przerywa, przewraca kartkę i gra dalej. Dyrygent każe jednak powtórzyć ten fragment. Klarnecista gra więc jeszcze raz, przerywa, przewraca kartkę i gra dalej.

Dyrygent nieziemsko się wkurzył, sugeruje więc klarneciście, by poprosił któregoś z kolegów z orkiestry – może fagocistę? – aby przewracał kartkę za niego, tak aby klarnecista nie musiał przerywać gry.

Klarnecista wysłuchał, zrozumiał o co biega, więc gra to solo jeszcze raz.

I tu następuje gwóźdź programu… klarnecista dociera do owego feralnego miejsca, fagocista przewraca mu kartkę, a ten… przerywa, mówi „Dziękuję!” i gra dalej.

Dobre wychowanie jest cechą pożądaną, czasami jednak lepiej obejść się bez kulturalnych kłopotliwych podziękowań…

Pół Polski wyjechało do Nepalu i donoszą na Facebooku, że są wstrząśnięci! Dosłownie…

Ostatnio na Facebooku pojawiła się nowa funkcja, pozwalająca informować znajomych na wypadek jakichś katastrof naturalnych, konfliktów zbrojnych czy inkszych kataklizmów, że wszystko z nami w porządku i że jesteśmy cali i zdrowi. No i że mamy Internet, oczywiście. I dostęp do Facebooka!

Nie wiem jeszcze dokładnie na jakiej zasadzie to działa, ale na Facebooku w odpowiednim dziale pojawia się informacja o zdarzeniu, do której można się dopisać jako „bezpieczny”. Jest opcja „przebywam w zagrożonym rejonie” czy coś w ten deseń oraz przycisk „Oznacz jako bezpieczny”.

I wszystko byłoby pięknie, fajnie i w ogóle super, gdyby nie fakt że funkcją tą – oprócz ofiar kataklizmów – natychmiast „zaopiekowali się” również zwykli, pospolici, internetowi „jajcasze”.

I tym oto pięknym sposobem dowiedziałem się że dziesiątki moich znajomych tak naprawdę mieszkają nie w Polsce a w Nepalu, że przeżyli trzęsienie ziemi i że są bezpieczni.

Jak dobrze wiedzieć, że są cali i zdrowi, mają wszystkie ręce i nogi, głowy też w komplecie, a co najważniejsze – MAJĄ INTERNET I DOSTĘP DO FEJSBUSIA! <3 :* <jupi> wow

Komentarze od bardziej rozgarniętych:

„Jezu, myślałam, że tylko moi masowo wyemigrowali do Kathmandu, ale widzę, że u Ciebie to samo… :D”

„To w ogóle nie jest zabawne to oznaczanie się tam. Ludzie mogą być w poważnym zagrożeniu w Nepalu…”

Nic dodać, nic ująć.

Cóż, głupotę i tendencję do naśmiewania się z czyjejś tragedii gatunek ludzki ma już chyba w genach.

A wy dalej się oznaczajcie, że mieszkacie w Katmandu, kurrrrwens…

Dwie zakonnice

Taka tam ciekawa historyjka z dwiema zakonnicami. No i oczywiście jest to kolejny perfidny, parszywy, chamski, prostacki i w ogóle skandalicznie skandaliczny atakujący atak na kościół święty powszechny!

Ale do rzeczy.

Idą dwie zakonnice: siostra Matematyka (M) i siostra Logika (L). Siostra M mówi:
– Widzisz tego mężczyznę, który idzie za nami od dłuższego czasu?
– Tak.
– Za 2 min nas dogoni.
– Zgodnie z prawami logiki musimy się rozdzielić, a wtedy pójdzie tylko za jedną z nas. Spotkamy się w zakonie.
Do zakonu przychodzi pierwsza siostra M.
Parę minut później dociera i siostra L.
Siostra M pyta się:
– O Boże, o Boże ! I co się stało?
– Zgodnie z prawami logiki mężczyzna mógł pójść tylko za jedną z nas i wybrał mnie.
– I co, i co?
– Zgodnie z prawami logiki gdy przyspieszyłam, on również to zrobił.
– I co dalej?
– Zgodnie z prawami logiki zaczęłam biec, a on zrobił to samo.
– O Boże! I co?
– Zatrzymałam się i on zgodnie z prawami logiki zrobił to samo.
– O Boże, o Boże i co?
– Podciągnęłam do góry sutannę, a on zgodnie z prawami logiki zdjął spodnie.
– O Boże, o Boże! I co?
– Zgodnie z prawami logiki zakonnica z zadartą suknią biegnie szybciej, niż mężczyzna z opuszczonymi spodniami.

Każdy, kto myślał, że to się skończy inaczej, musi teraz za karę odmówić 10 „zdrowasiek”.

EEG

Uwaga, panie, panowie obojnaki i bezpłciowce, teraz poznacie mój najnowszy najnowsiejszy wynalazczo wynalazczy wynalazek – EEG!

Zaraz mi ktoś pierdutnie tekstem, że nic nowego nie wynalazłem. No bo EEG to wiadomo, skrót od elektroencefalografii (trudne słowo!). Nawet Wikipedia podaje wyjaśnienie: „nieinwazyjna metoda diagnostyczna służąca do badania bioelektrycznej czynności mózgu za pomocą elektroencefalografu”.

Ale mało kto wie, że tym mądrym urządzonkiem można też zmierzyć coś innego, mianowicie iloraz inteligencji, czyli tak zwane AJ KJU!

No bo EEG to w jakimś sensie nieinwazyjna mechaniczna metoda sprawdzenia, czy jednostka ludzka poddająca się badaniu aby na pewno jest inteligentna. Czy może raczej taką udaje… no bo jak mózg pracuje – czyli między innymi myśli – to na głowie pojawiają się impulsy elektryczne.

Tylko co zrobić jeśli odczyt jest pusty? No, tu się już zaczynają komplikacje, bo to oznacza jedną z dwóch możliwości:
– nie żyjesz! Won do kostnicy!
– jesteś głupi

Jeżeli jednostka ludzka poddająca się badaniu wykazuje jakieś ruchy, a elektroencefalograf (kurwa, muszą wymyślać takie sophisticated słówka? No jprdl) nie jest w stanie nic zarejestrować… to przykro mi bardzo, ale pozostaje tylko ta druga opcja.

I to się już nawet nie nadaje do leczenia. Nie rokuje żadnej nadziei. Po prostu lekarzowi trafił się debil, któremu jeszcze do tej pory wydawało się, że jakiś zalążek zalążka zalążka mądrości i inteligencji jednak w nim się tlił…

Cóż… bywa.

No więc tak wygląda i działa mój wynalazczo wynalazczy wynalazek pośród wynalazków! WYNALAZŁEM OD NOWA EEG! <3

Ciekawy kierowca – komentarze

I jeszcze trochę komentarzy z netu na temat wspomnianego w poprzedniej notce wesołego kierowcy wesołego autobusu:

i po waszych komentarzach wnioskuje ze jestescie tacy sami…..weseli radosni i pragnacy jednak troche serdecznosci od blizniego,ale tylko ten PAN sie wylamal,a szkoda moze czas ta KARME slawic.Bo jesli ty jestes MEGA optymista wokol ludzie nagle zaczynaja Cie nasladowac…pozdrawiam wszystkich

Gość ma super poczucie humoru, zero chamstwa, zero wulgarności, bardzo taktowny a jednocześnie dowcipny, bez żadnych żenujących podtekstów, widać że lubi ludzi. Oby więcej takich kierowców i nie tylko…po prostu fajny facet !!!

a w tv same ponure ryje! koles sie marnuje w tym autobusie

no i dupa, przez was gość dostał nagane w pracy, mowili w tv. A gdyby idiota nie wrzucał na sieć nic by się nie działo

Zajebisty gość !!! W dzisiejszych czasach rzadko spotyka się takich ludzi. W porównaniu z burakami, którzy złośliwie potrafią zamknąć drzwi przed nosem na przystanku tan kierowca zasługuje na wysoką premię. Ale będąc realistą, obawiam się, że betony z rady nadzorczej tej firmy transportowej zakażą mu takich zachowań. KIEROWCO !!! WIELKI SZACUN !!!

Kiedyś miałem przyjemność jechać z tym kierowcą. Podjeżdża autobus na przystanek, wchodzę a wszyscy cieszą michę. Witał i żegnał pasażerów na każdym przystanku. Cieszę się, że dalej jeździ, tylko dlaczego nie na mojej linii. Chyba jego łóżeczko stało przy telewizorze bo taki gadatliwy. Ale SUPER kierowca.

SUUUUUUUUUper gosciu ,cholera gdybym z takim jechal to z pewnoscią miałby ode mnie piwko 😉 Panie Kierowco jezeli to czytasz to szacunek za dobrą robote i umilenie podróży swoim Vip-kom 😉 hehehe

Mila odmiana.. To prawie jak niekradnacy cygan. Mili kierowcy juz zostali udokumentowani, teraz czas odnalezc uczciwego cygana, a potem juz tylko yeti….

Kiedyś jechałem z nim liną 167 , na koniec podziękowałem mu za jazdę a przez ostatni przystanek klaskałem i na pętli chciałem mu postawić napój jednak to bardzo skromny człowiek a mimo to i tak zawsze wyczekiwałem go w autobusie . Pozdro dla niego

Ciekawy kierowca

Furorę w polskim Internecie robi ostatnio filmik z niepospolicie wręcz wyluzowanym kierowcą jednego z warszawwskich autobusów. Cytat z WP:

„Wesoły kierowca w autobusie 509. Linia Gocław – Nowodwory w Warszawie. IDEALNY KIEROWCA na poprawę nastroju” – pisze na kanale You Tube pewien warszawiak, podpisując w ten sposób nagranie z warszawskiego autobusu.

– Teraz przed nami jeden z najważniejszych przystanków – Dworzec Wileński. Dogodne miejsce do przesiadki do bardziej normalnych środków komunikacji miejskiej, do świata ciszy…. no nie, znowu czerwone światło dla moich VIPów – komentuje swoją jazdę po mieście Wesoły Kierowca, znany już dobrze warszawiakom, między innymi dzięki stronie na popularnym portalu społecznościowym.

Mnie totalnie rozwalił tekst „O, idzie nowa łania do zabrania”.

Oczywiście nie omieszkały też o tym napisać i inne serwisy, jak dziennik.pl, Dziennik Zachodni, i temu podobne, i tak dalej, et cetera. I tak oto zwykły szary kierowca żółtego metalowego trupa jeżdżącego po Warszawie stał się najbardziej rozpoznawalnym kierowcą autobusu w Polsce.

I wszystko byłoby pięknie i fajnie, gdyby nie fakt, że ten zajebiście wyluzowany niczym kwiat lotosu na tafli jeziora kierowca najprawdopodobniej został ukarany za zbyt luźne podejście do pasażerów. Kierownictwo warszawskiej komunikacji miejskiej najwidoczniej nie zna się na żartach i jest bardzo antyluzackie, gdyż albowiem ponieważ poczęstowali wesołego jegomościa utratą premii. Pieprzone sztywniaki…

Mył się, czy nie mył? Oto jest pytanie

11074490_897310233666260_6608226526800026453_nKontynuuję jazdę po kościele, a co! Bo papież smyru-smyru a w Polsce działy się rzeczy dużo poważniejsze i bardziej donioślejsiejsze…

Uwaga, ten wpis również będzie głupi i bez sensu. Podobnie jak cały ten pożalsiębożekurwajegomać blog.

Gdy zobaczyłem powyższy obrazek, przypomniała mi się znana i upowszechniana głównie przez przeciwników Radia Z Ryjem scena wyemitowana w telewizji. Jakieśtam spotkanie ekumeniczne na Jasnej Górze, nie pamiętam już co to wtedy było, w każdym razie okolice roku 2005-2006. Pamiętam, że wtedy jeszcze próbowały rządzić Polską PiS-dy. Cały event zorganizowany był przez imperium medialne pewnego ojca, który lubi wkładać rydza cycatym niewiniątkom.

Otóż na ów event przyjechał gość specjalny z Afryki. Ów ojciec o niezwykle płodnym umyśle (który pomimo celibatu całkiem możliwe że zdołał spłodzić jakichśtam swoich redemptorystycznych następców – o ile wkładał rydza tam gdzie trzeba, a nie pakował go w gówno, off curse), spojrzawszy na ciemnego (fizycznie, nie umysłowo) jegomościa, zakrzyknął: „Patrzcie państwo, on się nie mył wcale!”.

Ciemny jegomość najwyraźniej ten haniebny jak jasna cholera rasistowski atak na swoją ciemną osobę najwyraźniej postanowił natychmiast obrócić w żart, udając że chodziło oczywiście o to, że jest tak strudzony podróżą że na event przyjechał prosto z lotniska, nie zdążywszy przeżyć bliskiego spotkania trzeciego stopnia z mydłem i ciepłą wodą tak zwaną bieżącą.

Stan jego ubioru wskazywał jednakowoż, że jakąśtam higienę gość specjalny z Afryki starał się zachować. Pomimo podejrzeń płodnego fizycznie i intelektualnie ojca z dużym rydzem.

Z zeszytuf żkolnyh

Tak. Kolejny staroć. Tym razem wybitnie durny i jednocześnie wybitnie śmieszny.

Humor z zeszytów szkolnych.:
-W odróżnieniu od innych zwierząt ptaki mają nakrapiane jaja.
-Biesiadowali przy suto zastawionych stolcach.
-Straszne były te krzyżackie mordy.
-Aleksander Wielki był dlatego sławny, bo założył wielkie reformy.
-August II był elektronem Saksonii.
-Adam Mickiewicz był stworzycielem Legionów Polskich we Włoszech.
-Bolesław Krzywousty w swoim testamencie dał kawałek ziemi także swojej żonie Salmonelli.
-Car się zlitował i zamienił mu karę śmierci na żywot wieczny.
-Cesarz Klaudiusz był nieśmiały, wiec nie odważył się zabić swojej żony.
-Bolesław Krzywousty podzielił Polskę między swoich synów, a z pewnej części jednego z nich zrobił dzielnicę senioralną.
-Cheops był to największy piramider.
-Chrobry pomógł odzyskać tron swemu zięciowi Świetopchełkowi.
-Chłop pańszczyźniany musiał znosić panu jajka.
-Grecką boginią piękności była Hermafrodyta.
-Hektor uciekał nie ze strachu, tylko z trwogi o własne życie.
-Husaria to ciężka jazda z piórami na przełomie XVI i XVII w.
-Husarz to osoba jeżdżąca na koniu z wielkimi skrzydłami. Wydawał takie dźwięki, że konie uciekały.
-Joanna d’Arc była jedyną dziewicą we Francji, za co też poniosła karę.
-Kapłani egipscy wywoływali podstępem zaćmienie słońca.
-Kazimierz Wielki powiększył terytorium Polski 2,5 raza, a ludność aż trzykrotnie.
-Król Waza, jak sama nazwa wskazuje, lubił zupę.
-Królowa Kinga została świętą, bo Bolesław był wstydliwy.
-Krzyżacy walczyli jak lwy, ale i tak padali jak muchy
-Sobieski kochał Marysieńkę, ale ciągnęło go do Turków.
-Średniowiecznym ideałem ascety był św. Oleksy, bohater legendy znanej w Europie od XII w.
-W roku 1863 w Ameryce wybuchła wojna sensacyjna.
-Zamach w Sarajewie był kropla wody, która padła na beczkę z prochem.
-Nobilitacja to nadanie nagrody Nobla.
-Pewne bakterie rozkładają obornik na kompot.
-Królik jest tak oddany swym małym, że wyrywa sobie kłaki sierści z brzucha żeby wyścielić im gniazdo. Który ojciec rodziny zdobyłby się na to?…