Bliskie spotkanie z żulami w busie

Siedzę sobie w pociągu, przysiada się żul i pyta uprzejmie czy może napić się piwa przy mnie. Uprzejmie pozwoliłam i schowałam nos w książce. Do żula doszła reszta jego równie trzeźwego towarzystwa pan i pani. Wiec zostałam otoczona żulami. Jak cały pociąg dowiedziałam się kto z kim sypia (ta pani z mężem swoim który był jednym z żulów, tym drugim żulem i chyba jeszcze z sąsiadem). Ta pani obwieściła że lubi wyglądać jak kurwa. Że jest kurwą. Potem okazało się ze jednak jest złodziejem. Ale przy wysiadaniu jak ich przeprosiłam to uprzejmie mnie wypuścili ze słowem proszę. I portfela nawet mi nie buchnęli. Aparycję mieli mega mega żulerską…

Toy Story: Na koniec świata i jeszcze dalej. Wersja skrócona

Tak, lecz przecież ja
Wzleciałbym gdybym chciał
Niedostępny wam szlak
Przemierzałbym jak ptak
Niczym ptaaaaaaaaaaa…

NA KONIEC ŚWIATA I JESZCZE DALEEEJ!

<fffffiiuuuuuuu!>
<OMG><WTF><okurwacotojest>
<hujstąd mamy problem>
<okurwakurwakurwa>
<spaaaaaadaaaaaam>
<jeb o podłogę>
<patrzcie świnie król parkietu ręka jak złamana, nakurwiam węgorza, nana nana nana>

Więc żegnaj, mój statku, to kres

Dwa jeże przechodzą

O tej porze wszyscy jeżdżą po mieście stołecznym na pełnej kurwie, bo raz, że deszcz, a dwa, że grubo po 22 i pulsacyjne co chwilę. Wtem na Inflanckiej korek. Jak to?! Otóż przez ulicę przechodzą dwa jeże.
Przechodzą prawilnie, na pasach. W odległości dwóch metrów, jeden za drugim. Co więcej, mają zielone. Wiadomo – jak to jeże, tempo przesuwu raczej z tych średnich, jeden niucha na boki, drugiego złapała dygresja i zwinął się w kulkę. Rząd aut gęstnieje, zaraz będzie zmiana świateł, stoję trzeci i już się boję. Zielone.
Auta dalej stoją. Ktoś zatrąbił z tyłu. Z pierwszego przed pasami wychodzi potomek Józwy Butryma w koszulce żołnierzy zziębniętych i krzyczy w noc:
– Morda, kurwo, jeże idą!
Dokładnie to jeden już przeszedł, a ten drugi wciąż w kulistej depresji, chciałby ale życiowe refleksje dopadły go akurat przed BMW czarny metalic na numerach poddębickich. Butrym sięga po jakąś kurtkę i delikatnie, powoli turla kolesia na bezpieczne pobocze, gdzie wiewiórki, dzięcioły i szum brzóz. Wraca, wsiada, rusza bez migacza z nonszalanckim piskiem i mam wrażenie, że w kwietniu przyszła Gwiazdka.

Halo, tu pomyłka, prawidłowa odpowiedź to Pies Zbigniew i burdel za Biedronką

Nie pytajcie skąd to wziąłem, zresztą i tak się nie dowiecie, bo wam nie powiem, bo i tak tego nie znacie, bo nie poznacie, bo nie musicie. Jebać.

Ktoś miał dzisiaj wyjątkowego pecha. Włączam dziś po południu radiowego Skype’a, a tam między 16:20 a 16:30 nagrane dwie wiadomości głosowe od słuchacza dzwoniącego z zastrzeżonego numeru. Odsłuchuję… i normalnie nie wierzę własnym uszom 😀

Po sygnale chwila ciszy, następnie dzwoniący zawiesza połączenie, kilka sekund później odwiesza je, po czym – uwaga! – dzwoni pod inny numer i w ten sposób tworzy rozmowę grupową z wrocławską prostytutką, oferującą swoje usługi pod adresem ul Śliczna 22c 😀 Adres, sądząc po informacjach znalezionych w Google, dość dobrze znany okolicznym mieszkańcom. Podobno już od lat funkcjonuje tam sobie mały skromny burdel, z usług którego radośnie korzystają głównie studenci i co bardziej napaleni panowie z innych części Wrocławia.

Słucham dalej, mężczyzna wyraźnie postrachanym głosem zadaje pytanie, kiedy jej koleżanka będzie wolna (sądząc po głosie, owa dawczyni „przyjemności” cielesnych miała z 50 lat albo i więcej) i ile bierze za godzinę…

Chwilę potem drugie połączenie. To samo, po sygnale chwila ciszy, połączenie zawieszone, odwieszone, po czym ten sam człowiek dzwoni do tej samej prostytutki, żeby się upewnić, że dobrze zapisał adres i czy to jest „za Biedronką”…

Jak skutecznie szampon

Potrzebujecie:
1. Mydło potasowe, kupicie je na alledrogo 20zł/kg, całe w kostce lub sproszkowane. Tylko ma być potasowe a nie sodowe kurwa, ten popularny szary jeleń jest teraz mydłem sodowym, dawniej było to mydło potasowe widocznie weseli kupcy wiedzą lepiej.
2. Surowce zielarskie (pokrzywa, skrzyp polny, łopian, tatarak, mydlnica, nagietek), zbieracie sami ziele i suszycie, albo kupujecie w zielarskim/internetach. Zioła są tanie a sprawią, że wasze guwnowłosy odżyją.
3. łyżka oleju, może być rzepakowy, oliwa z oliwek, jeżeli macie kilka cebul wincyj można użyć oleju kokosowego, nadaje się do smażenia, odżywia i natłuszcza skórę, możecie smarować nim dłonie. Nie uczula i jest dużo lepszy od popularnych kremów.
4. żelatyna wieprzowa, 1/3 saszetki, laminuje włosy i przede wszystkim zmienia konsystencję szamponu na półstałą. Jeżeli niczego nie spierdolicie to wasz szampon powinien wyglądać jak żel w kolorze ciemny beż.
5. sok z cytryny, kilka kropli zobojętni pH i troszkę nabłyszczy włosy.
6. opcjonalnie: olejki eteryczne, można kupić w każdym punkcie zielarskim, kosztują 9-10 cbl, zapach wg. uznania bo mydło potasowe nie jest raczej przyjemne w zapachu, ma trochę ostry zbliżony do mocznika aromat xD

Ilość ziół dobieracie wg. uznania, może to być solidna garść lub jedna lub dwie łyżki, następnie zaparzacie litrem wrzątku, najlepiej jest użyć do tego naczynia do parzenia ziół, aby odseparować z naparu liście, łodygi i całą pływającą resztę. Taką czystą herbatką zalewacie pokrojone/utarte/sproszkowane mydło potasowe w ilości ok 50g i dobrze mieszacie, aż wszystkie grudki się wam rozpuszczą. Następnie wciskacie kilka kropli soku z cytryny, dodajecie łyżkę oleju oraz olejki eteryczne, tych lejecie tyle ile uważacie za słuszne by zbić nieprzyjemny zapach mydła. Na koniec wsypujecie 1/3 paczki żelatyny i również mieszacie do uzyskania jednolitej masy. Gotowy szampon wlewacie do pojemnika i chowacie do lodówki by stężał.

teraz zrobiłem szampon na ok 500ml, wg. przepisu:

7 czubatych łyżeczek sproszkowanego mydła potasowego
2 czubate łyżeczki ziół (pokrzywa, skrzyp, mydlnica, tatarak)

Jak zostałem zdeprecjonowany przez loszkę

>miej dobry muhomor
>idź do sklepu po gęsiwo
>spotykasz przy lodówce z wędlinami ładną loszkę
>przypływ pewności siebie
>hehe polecam te paruwki sokołuw mają najwięcej mięsa w mięsie hehe
>loszka się spojrzała jak na dałna i sobie poszła
JAAAAAAA PIEEEERRRRDDDDOOOOOOLEEEEEE
mam ochotę się teraz zapierdolić
leżę nic nie jadłem
dostałem depresji i pewnie do poniedziałku się nie ruszę z łóżka
głupia pipa ;_;