Popek roztropek i jego naśladowcy bombowcy

W ostatnich dniach przez cały polski Internet niczym nawałnica w wakacje przelewają się setki, tysiące, zaraz będą miliony wpisów z mordą pewnego Karolka z niewiadomokąd, który oszpecił się do końca życia tylko po to, by upodobnić się do swojego ulubionego rapera (?) Popka.

Oczywiście w ślad za tym debilem poszli następni. I tak już mamy w naszym pięknym jak srajtaśma i smutnym jak dupa kraju kilku, a może nawet kilkunastu nowych Popków, którzy – pokazując na ulicy swoje zjebane i oszpecone ryje – kurwy, chuje i czasownik „jebać” wstawiają zamiast spacji i przecinków.

Ludzi już chyba do reszty pogięło. Jak to możliwe, żeby taka tandeta, taki kicz, gówno i głupota stały się tak bardzo popularne i tak mocno wryły się w umysły, szczególnie młodych, ludzi?

Ja się pytam, jak można być takim głupim cieciem malinowym żeby zedrzeć sobie z mordy kawał skóry, wycierpieć przez to katusze i przelać tonę krwi, tylko po to, żeby upodobnić się do jakiegoś debila, który to nawet wysłowić się nie potrafi…

Pizda na głowie pi-pi-pizda na głowie, co stara powie co-co-co stara powie
Pizda na ryju pi-pi-pizda na ryju, krew myju myju kre-kre-krew myju myju

Ciekawe światła w Białymstoku

Wchodzisz sobie na youtube. Oglądasz to i owo, klikasz tu i tam, aż w końcu dociera do ciebie straszna wiadomość i przerażająca świadomość: ZABŁĄDZIŁEŚ W INTERNECIE!

Ale zabłądziłeś nie byle gdzie i oglądasz nie byle co. Bo oto oczętom twoim ukazuje się scenka, w której jakiś gostek popyla sobie na motorku, a następnie staje na skrzyżowaniu. I czeka, czeka, czeka.

Wokół ciemności panują egipskie. I ta cisza, przerażająca cisza… co się stanie? I czy coś w ogóle się stanie? A jeśli tak, to kiedy?

Wzmaga się niepewność. Rośnie poziom adrenaliny w twoim zmęczonym nieziemsko organizmie. Już zaczynasz sobie układać w głowie możliwe scenariusze wydarzeń. Co ten gościu teraz zrobi? Pojedzie dalej, a zza krzaków wyskoczy policjant z lizaczkiem żeby capnąć na gorącym uczynku niebezpiecznego przestępcę, czy może motocyklista wymyśli coś innego? Nie wiem, strzeli laserem w czerwone albo zasadzi mu kopa z półobrotu, krzycząc „ZACZNIJ K***A DZIAŁAĆ”?

I nagle ogarnia cię to głupie uczucie, gdy widzisz jak motocyklista schodzi ze swojej machiny, tylko po to, żeby wcisnąć jeden głupi przycisk, dzięki któremu jego oczom ukaże się światło zielone, tak bardzo upragnione…

I już wiesz, że zmarnowałeś kolejne trzy minuty swojego nudnego jak srajtaśma i smutnego jak dupa życia.

Taka sytuacja.