Tylko Nepal przy Kubie bo Togo zabije

Wielu z nas zapewne zna pewne przysłowie, mówiące „kto pije i pali ten nie ma robali”. Właściwie to nie jest nawet przysłowie tylko puenta pewnego dowcipu, w którym dzieci w szkole robiły doświadczenia na biologii z wsadzaniem jakichś robali do słoików i częstowaniem ich dymem tytoniowym i alkoholem. Nie pamiętam już jak to szło, więc nie przytoczę, a szukać mi się nie chce.

Okazuje się jednak, że sytuacja z dowcipu – jak to w dowcipie bywa zresztą – nie ma za wiele wspólnego z rzeczywistością, przynajmniej jeśli idzie o wykurzanie tytoniu. Bo oto co doniosło ostatnio Radio Sputnik (tak, podobnie jak sama Rosja, Radio Sputnik to nie radio, to stan umysłu!):

Palenie może zestresować inwazyjne bakterie i sprawdzić, że będą bardziej agresywne – uważa prof. Laura E. Cortty Alexander. Specjaliści ze Szkoły Medycyny Uniwersytetu Kalifornijskiego w San Diego zaobserwowali, że wystawione na dym papierosowy gronkowce złociste stają się oporniejsze na działania układu immunologicznego. Już wewnątrz komórek odpornościowych MRSA potraktowane ekstraktem z dymu papierosowego były bardziej oporne na próby uśmiercania przez reaktywne formy tlenu oraz peptydy antydrobnoustrojowe. Dym papierosowy wzmacnia MRSA, zmieniając ich ściany komórkowe w taki sposób, że lepiej radzą sobie z odpieraniem peptydów antydrobnoustrojowych i innych naładowanych cząstek.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *