Bajka o dziewczynie, jej kocurku i dżinie

Dawno, dawno temu… ale gdzie tam, przed trzema miesiącami 😉 żyła sobie pewna młoda dziewczyna. Co dzień rano wychodziła ze swojego usytuowanego w lesie domku i szła nad rzeczkę, żeby złowić trochę ryb. Miała kocurka, którego bardzo kochała, wszak był to jej jedyny towarzysz…
Któregoś pięknego dnia jak zwykle szła na ryby leśną dróżką… gdy nagle pośród krzaków spostrzegła jakiś świecący przedmiot. Podniosła-była to lampa Alladyna. Oczyściła ją z ziemi i ślimaków. Wtem z lampy wyłonił się dżin… Powiedział jej tedy tak oto:
– Słuchaj, lalunia, jako że mnie wyciągnęłaś z tego pierdla, spełnię jedno Twoje życzenie.
Dziewczyna, po krótkim namyśle wypowiedziała życzenie.
– Chciałabym, abyś przemienił mojego kocurka w przystojnego księcia, wiesz, jego dni są już policzone, on jest dosyć stary, no to tak se pomyślałam…
– Zaprawdę dziwne to życzenie… wracaj do chałupy, tam czeka na Ciebie książę.
Uradowana dziewczyna pobiegła czym prędzej w stronę chatki-stał przed nią książę, ubrany w granatowy garnitur.
– Witaj, jestem Jan, Twój dawny kocur.
Weszli oboje do środka-na stole czekało już śniadanie, jak na wiochę dość wytworne… gdy zjedli, Jan włączył po cichu muzykę z cdplayera i razem zaczęli tańczyć. Widziałem-siedziałem z nimi i piłem to winko (rocznik 1912 😉 ). Wtem książę uniósł szczęśliwą dziewczynę w swe silne ramiona i skierował się w stronę sypialni. Dziewczyna uradowana tym, co zaraz się stanie, kurczowo trzymała się księcia… który po chwili wypowiedział jakże znamienne słowa:
– Teraz pewnie żałujesz, że dałaś mnie wykastrować kilka lat temu…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *