Kilka sytuacji okołomaturalnych cz 2

Na zajęciach chóru…

Chóralistka: Mareczku, ale śpiewaj ćwierć tonu wyżej!
Ja: Ok, wporzo, się zrobi.
Chóralistka: [wielkie zdziwko, najwyraźniej nie skapnęła o co chodzi z tym „wporzo” xD] Nie wiem co masz na myśli, udam że tego nie słyszałam
[cała klasa w śmiech]

Słowo wstępu do następnej sytuacji: Zawsze na zajęciach chóru jest tak, że podczas naszej lekcji spod szkoły odjeżdża jakiś gościu któremu hamulec (czy jakiś inny element) w samochodzie niemiłosiernie piszczy w czasie jazdy.
Nie inaczej było dzisiaj ;] My tu śpiewamy a tu zza okna nagle dochodzi do nas jeden wielki pisk…
Po lekcji koleżankom sopranistkom coś odwaliło i wychodząc z sali zaczęły wydawać własne fale dźwiękowe o bliżej nieustalonej częstotliwości drgań…

Chwila szczerości. ^^
Ja: Wiecie co, wy piszczycie głośniej niż ten hamulec za oknem…

Damian: Dlaczego dziewczyny zawsze jak wychodzą to przechodzą koło nas a nie naokoło?
Ja: no bo dlatego, że tutaj mają bliżej. A tak poza tym to ja mam większą możliwość żeby się z krzesłem przesunąć. Mam większy posuw…

Nauczycielka (próbując wyegzekwować od nas poprawę dźwięku): Wystrój bo umrę!
Ja i Grzegorz: To już wiemy, że nie wystroimy.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *