„Wierzę w…”

I kolejna durna notka sprzed jakichś 9 lat. No, może trochę durna, trochę taka protest-notka. Po prostu nie trawię kościoła katolickiego. Traktuję ten twór w charakterze kolejnej instytucji polityczno-skarbowo-indoktrynacyjnej.

A „najśmieszniejsze” że kościół taką właśnie instytucją jest! Niestety. Skurwysyny w czarnych wdziankach zdzierają z naszego państwa „istniejącego tylko teoretycznie” istniejącą praktycznie kasę, pouczają nas jak mamy żyć (oczywiście oni sami są baaaaardzo doświadczeni, szczególnie w sprawach politycznych, seksualnych i w kwestii prowadzenia rodziny! Cholerne autorytety we wszystkich dziedzinach życia!) i wpieprzają się wszędzie tam, gdzie ich ingerencja jest wysoce niestosowna, żeby nie powiedzieć: CAŁKOWICIE NIEWSKAZANA.

Państwo w państwie.

No ale czas na notkę.

„Wierzę w Kościół powszechny”

No dobra… a w Urząd Skarbowy też wierzysz?

Wiem, trochę ta notka „popieprzona” 😛 Tak mnie wzięło na zadanie takiego pytania po tym, jak obserwuję, jak się „urządzili” niektórzy księża. Limuzynki, wille, full wyczes i wypas…

Jak wiadomo, Kościół katolicki jest największą na świecie instytucją. Tak się składa, że do instytucji zalicza się także Urząd Skarbowy. Dlaczego więc nie zadać pytania postawionego kilka linijek wcześniej? :]

Tak, wiem, majaczę… to się nazywa przepracowanie umysłowe 😛

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *